Data: 10.06.2020 r.
Temat dnia: Polskie zwierzęta
Karta pracy: 31 a, b, 32 a
"Park" - podziel to słowo na sylaby, wyróżnij kolejne głoski, ułóż wyraz "park" korzystając z alfabetu ruchomego lub napisz.
"Co to jest park narodowy?" - to obszar chroniony i wydzielony ze względu na szczególne walory przyrodnicze. Wyjątkowość parku narodowego polega również na tym, że jest zachowany w stanie naturalnym lub w niewielkim stopniu zmienionym przez działalność człowieka.Bez parków narodowych nie bylibyśmy w stanie ocalić największych skarbów przyrody, pełnią bardzo ważną rolę w ochronie przyrody. W Polsce istnieją 23 parki narodowe.
"Czego nie wolno robić w parkach narodowych": nie można schodzić z wyznaczonych szlaków, zbierać grzybów, roślin. poroży zwierzyny, łowić ryb poza wyznaczonymi miejscami, dokarmiać i płoszyć zwierząt.
"Żubr" - mieszka w Białowieży, spróbuj odnaleźć Białowieski Park Narodowy na mapie.
Ciekawostki o żubrach: jest największym dziko żyjącym ssakiem w Europie, żyje w puszczy, Białowieża jest domem dla około 600 żubrów, objęty jest ścisłą ochroną.
"Nasze emocje - zazdrość" - wysłuchaj opowiadania "Poniedziałkowe opowieści" D.Niemiec, spróbuj opowiedzieć jego treść własnymi słowami. Odpowiedz na pytania:
- Co to znaczy "czuć zazdrość"?
- Czy to jest miłe uczucie?
- O co można być zazdrosnym?
- Czy to źle, że tak się czujemy?
- Czy czuliście kiedyś zazdrość?
- W jakiej sytuacji?
Poniedziałkowe opowieściDominika Niemiec
Poniedziałek w przedszkolu to wyjątkowy dzień dla grupy pszczółek. Zawsze po śniadaniu, jeszcze przed rozpoczęciem zajęć, gdy wszyscy już siedzą ma dywanie, pani Ewelina zadaje to samo
pytanie, które wywołuje falę poniedziałkowych opowieści:– Co robiliście w miniony weekend?
Wszyscy są chętni do opowiadania historii: o gościach, którzy pojawili się w ich domu; o zabawach z mamą i tatą; o pieczeniu ciastek z babcią; o oglądaniu bajek; o spacerach i przejażdżkach na
rowerze; o pływaniu na basenie i o weekendowych wycieczkach. Te historie o wycieczkach Kasia lubi najbardziej i zawsze czeka, aż któreś z dzieci zacznie opowiadać – „Proszę pani, a ja byłem w niedzielę…”. Tak te opowieści są dla niej zdecydowanie najciekawsze. Przedszkolaki opowiadały już wiele historii o wycieczkach. Kiedyś Ola pojechała z mamą do Warszawy i z wypiekami na twarzy opowiadała dzieciom o planetarium, które mieści się w warszawskim Pałacu Kultury. Antek nie mniej przeżywał spotkanie ze smokiem wawelskim, a bliźnięta Jaś i Staś niedawno miały okazję uczestniczyć z rodzicami w spływie kajakowym – to dopiero była mokra historia. Ale dziś najbardziej rozentuzjazmowana była Anielka.– Proszę pani, czy ja mogę opowiedzieć o swoim weekendzie?– Oczywiście, Anielko, zamieniamy się w słuch.– Przez kilka dni nie było mnie w przedszkolu, bo pojechałam z mamą do mojej cioci, do Wrocławia.
Kasia uśmiechnęła się do siebie. Już wiedziała, że zaczyna się historia z kategorii jej ulubionych, historia o wycieczce.– I co tam ciekawego widziałaś? – z zaciekawieniem zapytał Olek.– Byłyśmy w sobotę w prawdziwym zoo! Oglądałam tam małpy i żyrafy, i takie śmieszne leniwe leniwce. I zwiedzałyśmy z mamą afryka…, afryka…, afrykarium, w którym było strasznie gorąco.
I były tam latające papugi, i jedna nawet przeleciała mi nad głową. – Anielka wyrzucała z siebie kolejne informacje z szybkością mknącej po torze wyścigówki, tyle miała do powiedzenia o zoo.
Nagle Kasia nieco posmutniała, poczuła coś dziwnego. Ona zawsze marzyła o wycieczce do zoo. Nie umknęło to uwadze pani Eweliny. Dzieci skończyły swoje opowieści i zabrały się do pracy. Po wysłuchaniu przygotowanego przez panią wiersza o żyrafie oraz wykonaniu zadania w książeczkach wszyscy zabrali się w najlepsze do zabawy. Pani cały czas obserwowała Kasię, która od czasu porannej opowieści Anielki była wyraźnie nieswoja. Pani podeszła do Kasi, która ukryła się w kąciku czytelniczym i właśnie przeglądała swoją ulubioną książeczkę.– Kasiu, powiedz mi, co się dzieje? Czyżbyś miała zły humor?– Nic takiego. Jestem chyba zazdrosna, a wiem, że to niezbyt dobrze.– Zazdrosna, ale o co?– Bo, Anielka była w zoo, a ja zawsze o tym marzyłam. I ona nawet widziała moje ukochane małpki, o… takie jak te – powiedziała Kasia z wyrzutem i smutkiem, wskazując na obrazki w książce.
Pani spojrzała na Kasię z czułością.– Rozumiem już. Ale wiesz, zazdrość to całkiem normalne uczucie i wcale nie musi być złe. Pod warunkiem, że nie trwa zbyt długo i się go w sobie nie pielęgnuje. Być może twoje marzenie jeszcze
się spełni, a na razie mam dla ciebie pewną propozycję.– Jaką? – zainteresowała się Kasia.
Wtedy pani zawołała Anielkę, a potem długo, długo szeptała coś do ucha obu dziewczynkom.
Dzień mijał, a po obiedzie pani Ewelina zapowiedziała dzieciom niespodziankę. Zaprosiła wszystkich do obejrzenia filmu o zoo, a Anielka i Kasia zostały prelegentkami. Pani w odpowiednich momentach zatrzymywała film, a dziewczynki opowiadały dzieciom o zwierzętach, które mieszkają w zoo. Anielka podzieliła się wszystkimi informacjami, które pamiętała z wycieczki do Wrocławia, a Kasia błyszczała znajomością wielu szczegółów z życia zwierząt, które znała z filmów przyrodniczych oglądanych codziennie w domu. Po ciekawym wystąpieniu dziewczynki zostały nagrodzone przez resztę dzieci gromkimi brawami.
pytanie, które wywołuje falę poniedziałkowych opowieści:– Co robiliście w miniony weekend?
Wszyscy są chętni do opowiadania historii: o gościach, którzy pojawili się w ich domu; o zabawach z mamą i tatą; o pieczeniu ciastek z babcią; o oglądaniu bajek; o spacerach i przejażdżkach na
rowerze; o pływaniu na basenie i o weekendowych wycieczkach. Te historie o wycieczkach Kasia lubi najbardziej i zawsze czeka, aż któreś z dzieci zacznie opowiadać – „Proszę pani, a ja byłem w niedzielę…”. Tak te opowieści są dla niej zdecydowanie najciekawsze. Przedszkolaki opowiadały już wiele historii o wycieczkach. Kiedyś Ola pojechała z mamą do Warszawy i z wypiekami na twarzy opowiadała dzieciom o planetarium, które mieści się w warszawskim Pałacu Kultury. Antek nie mniej przeżywał spotkanie ze smokiem wawelskim, a bliźnięta Jaś i Staś niedawno miały okazję uczestniczyć z rodzicami w spływie kajakowym – to dopiero była mokra historia. Ale dziś najbardziej rozentuzjazmowana była Anielka.– Proszę pani, czy ja mogę opowiedzieć o swoim weekendzie?– Oczywiście, Anielko, zamieniamy się w słuch.– Przez kilka dni nie było mnie w przedszkolu, bo pojechałam z mamą do mojej cioci, do Wrocławia.
Kasia uśmiechnęła się do siebie. Już wiedziała, że zaczyna się historia z kategorii jej ulubionych, historia o wycieczce.– I co tam ciekawego widziałaś? – z zaciekawieniem zapytał Olek.– Byłyśmy w sobotę w prawdziwym zoo! Oglądałam tam małpy i żyrafy, i takie śmieszne leniwe leniwce. I zwiedzałyśmy z mamą afryka…, afryka…, afrykarium, w którym było strasznie gorąco.
I były tam latające papugi, i jedna nawet przeleciała mi nad głową. – Anielka wyrzucała z siebie kolejne informacje z szybkością mknącej po torze wyścigówki, tyle miała do powiedzenia o zoo.
Nagle Kasia nieco posmutniała, poczuła coś dziwnego. Ona zawsze marzyła o wycieczce do zoo. Nie umknęło to uwadze pani Eweliny. Dzieci skończyły swoje opowieści i zabrały się do pracy. Po wysłuchaniu przygotowanego przez panią wiersza o żyrafie oraz wykonaniu zadania w książeczkach wszyscy zabrali się w najlepsze do zabawy. Pani cały czas obserwowała Kasię, która od czasu porannej opowieści Anielki była wyraźnie nieswoja. Pani podeszła do Kasi, która ukryła się w kąciku czytelniczym i właśnie przeglądała swoją ulubioną książeczkę.– Kasiu, powiedz mi, co się dzieje? Czyżbyś miała zły humor?– Nic takiego. Jestem chyba zazdrosna, a wiem, że to niezbyt dobrze.– Zazdrosna, ale o co?– Bo, Anielka była w zoo, a ja zawsze o tym marzyłam. I ona nawet widziała moje ukochane małpki, o… takie jak te – powiedziała Kasia z wyrzutem i smutkiem, wskazując na obrazki w książce.
Pani spojrzała na Kasię z czułością.– Rozumiem już. Ale wiesz, zazdrość to całkiem normalne uczucie i wcale nie musi być złe. Pod warunkiem, że nie trwa zbyt długo i się go w sobie nie pielęgnuje. Być może twoje marzenie jeszcze
się spełni, a na razie mam dla ciebie pewną propozycję.– Jaką? – zainteresowała się Kasia.
Wtedy pani zawołała Anielkę, a potem długo, długo szeptała coś do ucha obu dziewczynkom.
Dzień mijał, a po obiedzie pani Ewelina zapowiedziała dzieciom niespodziankę. Zaprosiła wszystkich do obejrzenia filmu o zoo, a Anielka i Kasia zostały prelegentkami. Pani w odpowiednich momentach zatrzymywała film, a dziewczynki opowiadały dzieciom o zwierzętach, które mieszkają w zoo. Anielka podzieliła się wszystkimi informacjami, które pamiętała z wycieczki do Wrocławia, a Kasia błyszczała znajomością wielu szczegółów z życia zwierząt, które znała z filmów przyrodniczych oglądanych codziennie w domu. Po ciekawym wystąpieniu dziewczynki zostały nagrodzone przez resztę dzieci gromkimi brawami.
Po zazdrości, którą wcześniej czuła Kasia, nie było już śladu. A w dodatku pani Ewelina powiedziała, że postara się namówić panią dyrektor, by na kolejną wycieczkę przedszkolaki mogły pojechać właśnie do zoo.
"Nie pielęgnujmy zazdrości"
Czuję, że jestem trochę zazdrosny,
a powód tego jest bardzo prosty:
ja nie mam nic, a ty masz koło,
gdybym je miał, byłoby mi wesoło.
Choć czasem uczucie zazdrości nas dopada,
długo zazdrosnym być nie wypada.
Nie pielęgnujmy w sobie zazdrości
lepiej być pełnym życzliwości.
Pozdrawiamy! Pani Ewa i Pani Alinka



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz